poniedziałek, 20 października 2014

Łupy z biedronkowej wyprzedaży.

Witam! Dzisiaj krótko, pokażę produkty, które udało mi się kupić w Biedronce. Plusem tej cichej wyprzedaży było to, że ludzie nie wyrywali sobie produktów z rąk, więc nie trzeba było wybierać się z samego rana do sklepu. 
Oto co upolowałam:


-antyperspirant Gillette 150 ml, 5zł
-woda po goleniu Loreal, 5zł,
-antyperspiranty w sztyfcie Lady Speed Stick, 3zł/szt.,
-DD krem Ladycode by Bell, 5zł/szt.,
-mydła kuchenne do rąk grapefruit oraz trawa cytrynowa, 1,49 zł/szt. (500ml),
-zestaw szampon+odżywka Garnier UltraDoux Sekrety prowansji Lawenda i Róża, 5zł za zestaw

oraz
 Tonik łagodzący Nivea, 200ml, 3zł

Wiedziałam, że nie w każdym sklepie będzie to samo (zależy co zalega w ich magazynach), ale muszę powiedzieć, że troszkę się rozczarowałam. Nie było głównych trzech produktów, na które polowałam:
-szampon suchy Batiste, 5zł
-balsam do ust Nivea, 3zł
-Laboo żel antybakteryjny 60ml, 1,49zł


i wielu innych żeli, peelingów kosztujących 3 zł... ;-)
 Jeśli znajdziecie u siebie - chętnie przyjmę paczuszki (żarcik) :D

Zestaw do pędzi a'la Ecotools był za 5 zł, jeszcze kilka miesięcy temu wzięłabym bez wachania, aktualnie przeszła mi na niego ochota ;-) 

Pełną listę produktów znajdziecie TUTAJ.

A Wy byłyście już w Biedronce? Upolowałyście coś? 
Pozdrawiam ;-)

sobota, 18 października 2014

Wyprzedaż w Biedronce od 20 października (również kosmetyczna) - lista.

Pisałam dzisiaj na fp o tym, że od poniedziałku w Biedronkach (pewnie w tych większych) będzie wyprzedaż rzeczy (również kosmetyków z poprzednich akcji) za 1,49 zł, 3zł, 5zł i 10 zł. 
Stwierdziłam, że podzielę się z Wami listą.
Poniżej wklejam skany, które krążą po Internecie ;) :

czwartek, 9 października 2014

Fenomenalny sposób czyszczenia pedzli.

Oj, długo mnie tu nie było. Nie pomyślałabym, że to "dorosłe" życie może tak pochłonąć czas, że nie znajdę chwili do przygotowania notki. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się przestawić w 100% na aktualny tryb i tak sobie zorganizuje czas, że dam radę i blogować i odpocząć i robić wiele innych rzeczy..;-)


Ale przechodząc do dzisiejszego tematu...
Gdzieś z miesiąc temu kupiłam w Pepco mydelniczkę za całe 1,49zł. 
Dzięki tym wypustkom doskonale można doczyścić duże pędzle, do twarzy, jak również te do makijażu oczu, choć z tymi ostatnimi generalnie nie ma  problemu.



Teraz mycie pędzli to sama przyjemność! Zdecydowanie skrócił się czas przeznaczony na ich doczyszczenie. 




Ja to robię to tak, że pod bieżącą wodą moczę włosie, biorę mydło, które specjalnie przeznaczyłam tylko do mycia pędzli (może to być zwykłe szare, Biały Jeleń), kolistym ruchem tak jakby nabieram mydło na włosie, a następnie czyszczę za pomocą mydelniczki, również wykonując na niej koliste ruchy. Zazwyczaj powtarzam czynność dwukrotnie, choć w przypadku pędzli wykorzystywanych do aplikacji produktów w kamieniu jeden raz w zupełności wystarczy ;) Gdy myłam pędzle normalnie rękoma, niestety, ale trwało to o wiele, wiele dłużej....

Oczywiście od czasu do czasu robię pędzlom odkażanko, o czym wspominałam w tej notce.


Pędzle przed myciem i po myciu. Pędzel z lewej myty 2x (jak widać okropnie gubi włosie:/) , reszta raz.

Podsumowując - polecam ten patent! Macie pewność szybszego i dokładniejszego czyszczenia! 

Chciałabym jeszcze dodać, że częściej udzielam się na FB - jeżeli lubicie wiedzieć o promocjach, to zapraszam, staram się tam wstawiać informacje tylko o naprawdę ciekawych promocjach i wyprzedażach :)


Pozdrawiam!

poniedziałek, 1 września 2014

Czym wypełniam brwi?

W ostatnim czasie w makijażu zwraca się uwagę  na brwi. Powiem szczerze, że i ja dostałam bzika na tym punkcie. 


Parę lat temu kompletnie nie zwracałam na to uwagi, jedynie przy makijażu wieczorowym podkreślałam je tzw.chińską kredką (taką), którą zapewne część z Was dobrze zna, na co dzień takie wypełnianie było dla mnie nienaturalne. Gdzieś dopiero rok temu zaczęłam regularnie, przy makijażu podkreślać również brwi. Najpierw podkreślałam czeską kredką, następnie próbowałam normalnym, sypkim cieniem, efekt był lepszy, bo naturalniejszy, zwłaszcza dla blondynki.
I w końcu dorwałam w swoje łapki cień Maybelline Color Tatto nr 40 Permament Taupe

Po wielu pozytywnych opiniach skusiłam się na zakup. 
 Z początku produkt ten może sprawiać problem, gdyż możemy nie wyczuć, ile produktu powinnyśmy dać na brwi, zbyt duża ilość daje brzydki, szary odcień, przez co brwi wydają się chore, nienaturalne.



Aplikując ten produkt na brwi, strasznie oszczędnie nabieram go na pędzelek, wolę kilka razy nanieść  ewentualne poprawki, niż za jednym razem popsuć sobie makijaż. 

Nie przygotowałam się na tak długi pobyt poza domem, dlatego też zdjęcie jest niewyraźne (robione kalkulatorem. tosterem czymkolwiek :D)
'



Mam rzadkie brwi, posiadam lekkie prześwity, więc takie wypełnianie jest u mnie wskazane. 
Aplikuję go jak hennę - czyli zaczynam zaczynać malować łuk brwiowy - od najwyższego punktu, kieruję się ku dołowi, powracam i zaczynam zmierzać do początku brwi.

Dla mnie produkt ten jest absolutnym hitem, na brwiach trzyma się aż do demakijażu, nawet przy ostatnich upałach. Ponadto jest to dość wydajny produkt.

Widziałam, że w Rossmannie kosztuje koło 35 zł, ja na ezebrze capnęłam go za 9zł, niestety aktualnie tego koloru nie posiadają.

A Wy podkreślacie swoje brwi? 
Jeśli tak, to czym? ;)
Pozdrawiam :))