czwartek, 18 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014 i plany na 2015

Ta pora roku zaczyna mi przeszkadzać. Wychodzę z domu rano, a gdy już przychodzę, jest ciemno. Nie ma kiedy zrobić zdjęć. :< Może w niedzielę da się coś zrobić, jeszcze żeby wyszło słońce to byłoby przefantastycznie!

O moich tegorocznych ulubieńcach i odkryciach możecie przeczytać TU.



W ubiegłorocznym podsumowaniu napisałam, że w następnym roku chciałabym więcej kolorówki i ogólnie postaram się regularnie pisać. Sama w to nie wierzyłam ale po części udało się - w tym roku dość sporo pisałam o kolorówce i w efekcie wyszło więcej niż o pielęgnacji :)
Jeśli chodzi o regularne pisanie  to daleka droga, ale i tu odnotowałam mały sukces - spośród tych prawie 3 lat najwięcej postów naskrobałam właśnie w tym roku. :)

sobota, 13 grudnia 2014

Kosmetyczne odkrycia 2014 oraz stali ulubieńcy

W tym roku postanowiłam troszkę zmienić formułę kosmetycznego podsumowania. W innej formie, bo po pierwsze opublikowane wcześniej (za 18 dni ostatni dzień roku - fakt, pospieszyłam się:)),  w dodatku podzielone zostanie na 2 lub może 3 posty :) 



Po drugie w 2013 roku żaden produkt się nie powielił z rokiem 2012. W tej "edycji" przedstawię najpierw produkty, które poznałam w 2014 roku i które polubiłam, potem wspomnę o innych kosmetykach, które znalazły się w Ulubieńcach 2013 i dalej chętnie po nie sięgam.  Jeśli jesteście ciekawe, co znalazło się w ulubieńcach w poprzednich edycjach kliknijcie w odpowiedni rok ;) :

piątek, 5 grudnia 2014

Piękny lakier na sezon jesień-zima: Royal Fuchsia od Joko

Niektóre lakiery używam sezonowo np. rzadko kiedy ciemne lakiery goszczą na moich paznokciach latem, za to podczas zimy zazwyczaj nie maluję paznokci jasnymi, pastelowymi kolorami. Też tak macie?

Dzisiaj na temat lakieru, który według mnie ma bardzo piękny kolor, który idealny jest do malowania podczas jesieni i zimy. 

Buteleczka przypomina te z Lovely ;) mieści 8ml produktu

środa, 3 grudnia 2014

Kallos Algae, czyli nawilzajaca maska do włosów z ekstraktem z alg i oleju oliwkowego

Obecne światło + kiepski "sprzęt" = katastrofa. Tak było w moim przypadku, dlatego zdjęcie maski zostało "pożyczone" ze strony internetowej -> imperkosmetyki.pl



Wcześniej miałam tylko jedną maskę Kallosa - słynną Latte i szczerze powiem, że mnie nie porwała.
W wakacje z bloga Kascysko dowiedziałam się o nowych maskach z niezłym składem - bananowej i algowej. Niedługo potem w łapki wpadła mi ta druga, z czego nie ukrywam bardzo się ucieszyłam (nie czuję, że rymuję:) ).

  A jaki to skład? ;> 

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.
Tłumacząc na polski, cytuję Kascysko :) :
 "Początek składu jest typowo emolientowy (z dodatkiem oliwy z oliwek). Po zapachu znajdziemy odrobinę silikonów, glikol propylenowy, ekstrakty z alg (w tym ze spiruliny) oraz konserwanty."
 Jak się okazało, moje włosy uwielbiają oliwę z oliwek :)